Analiza kolorystyczna dzieli ludzi na dwa skrajne obozy: totalnie oddanych tej dziedzinie zwolenników (żeby nie powiedzieć wyznawców 😉), jak i zatwardziałych przeciwników, którzy to uważają, że “typ” to co najwyżej z puszką piwa pod monopolowym stoi 🤭
Ja chcę podać rękę tym dwóm grupom i każdej z nich przybić piątkę… Jak i trochę im zaprzeczyć:
- Tak. Znajomość swoich kolorów ułatwia życie. Nie musisz dzięki temu buszować po całych sklepach w poszukiwaniu odpowiednich ubrań, tylko kierujesz się do konkretnych wieszaków (oszczędzając czas i pieniądze).
- Tak. W swoich kolorach wyglądasz lepiej, bardziej promiennie i świetliście. Widać Ciebie, a nie kolor (przestajesz obwiniać swoją urodę, że jest niewystarczająca i lepiej się czujesz ze swoim odbiciem w lustrze).
- Tak. Twoja szafa siłą rzeczy staje się kapsułowa. Nie masz już potrzeby kupować ubrań do konkretnych elementów stylizacji (bo zaszalałaś), tylko wpadki zakupowe niwelujesz praktycznie do zera, a wszystko się ze sobą świetnie komponuje.
- Tak. Zaczynasz zbierać coraz więcej komplementów. Ludzie, póki nie poznają prawdy i nie skojarzą zmiany w Twoim świetlistym wyglądzie z kolorem, zaczynają Cię komplementować. Ale już nie słowami “Ależ masz piękną sukienkę!” tylko “Ej, zakochałaś się? Bo ostatnio coś tak promieniejesz…” 🤭
- Tak. Zaczynasz innych, siłą rzeczy, inspirować do noszenia koloru. Znajomi zaczynają zauważać jak dobrze to wpływa na Ciebie, ale i… Na nich 🙂 Po prostu szczerze się “pod wąsem” uśmiechają jak na Ciebie patrzą. Ludzie totalnie inaczej nas odbierają.
- Tak. Analiza OGRANICZA. Czy to plus? Czy minus? Zależy. Plusem na pewno jest to, że ograniczając swoją paletę kolorów, oszczędzasz naprawdę pokaźną sumę pieniędzy rocznie (masz ochotę sobie to policzyć? Zachęcam 😜), ale i miejsce w swojej szafie. Zaczynasz chodzić w 80% swojej szafy z danego sezonu. Nie ma nic fajniejszego niż wykorzystywanie ubrań, które się naprawdę lubi i czuje się w nich świetnie.
Minus? Jeśli to ograniczenie uważasz za minus, to chcę Ci powiedzieć, że ja ze swojej perspektywy i tak zachęcam (po jakimś czasie, jak już w 100% nauczysz się swoich kolorów) do eksperymentowania z innymi kolorami.
Tak! Nie dajmy się zwariować. Analiza kolorystyczna, w mojej opinii, to zaproszenie do zabawy kolorem. Z czasem masz ochotę zaprosić do swojej fioletowo-niebieskiej stylizacji tę limonkę, której dotychczas unikałaś jak ognia.
Analiza kolorystyczna po prostu ukierunkowuje Cię na to, jaką powierzchnię dany kolor ma zająć w Twojej stylizacji. Czy ta limonka ma być płaszczem zimowym, czy jedynie spinką we włosach lub skarpetkami fikuśnie wystającymi spod spodni kiedy usiądziesz?
We wszystkim łapmy zdrowy balans i wykorzystujmy dane nam narzędzia pod swoje potrzeby. Ale wykorzystujmy je!
I ja to narzędzie udostępniam także Tobie. Przez cały sierpień analiza kolorystyczna online jest aż o 50 zł tańsza. Nigdy nie daję rabatów na swoje usługi! Ale z uwagi na to, że “Ukolorowana” w sierpniu obchodzi 6. urodziny, postanowiłam złamać swoją zasadę 🤫
Jeśli miałaś już swoją analizę kolorystyczną, ale masz w swoim otoczeniu przyjaciółkę, która zazdrości Ci tej wiedzy i też chciałaby skorzystać z tej usługi, podeślij jej link. Chętnie jej pomogę 💛
Ściskam ciepło,
Ukolorowana Renata
PS Jeśli chcesz nadrobić poprzednie newslettery, które Ciebie ominęły, znajdziesz je pod tym linkiem.
PS2 Jeśli potrzebujesz mojego wsparcia w jakimś zakresie dotyczącym spójnego budowania swojej szafy, zapraszam na moją stronę z pełną ofertą!