W zeszłym tygodniu byłam na motywacyjnym wydarzeniu “Roadshow”, organizowanym przez Jakuba B. Bączka. Zaczął on swój wykład od Mapy trendów na 2025 r. Natalii Hatalskiej, która uwypukla w jakim kierunku zmierzamy.
Jednym z ogromnych aspektów naszej rzeczywistości są aktualnie algorytmy. Przekleństwo współczesnego świata. Algorytmy wiedzą o nas bardzo dużo. Mogą nami sterować. Poniekąd stajemy się ich produktem. Więc skoro przed tym nie uciekniemy, to może warto je tak wyszkolić, by robiły nam dobrze na głowę?
Patrząc na to z punktu widzenia mody, kobiecości, sylwetek i naszych różnych kompleksów: jeśli masz krągłe kształty, których nie lubisz i uznajesz je za swoje kompleksy, to przyjrzyj się swojemu algorytmowi i osobom, które obserwujesz w sieci. Czy przypadkiem nie są to osoby z “idealnymi” proporcjami, zajadające się sałatą, popijające wodę i siedzące non stop na siłowni?
I żeby była jasność: nie ma w tym nic złego, skoro jest to ich styl życia.
Chodzi o to, że Ty – już na starcie, od rana, jak tylko odpalisz telefon – czujesz się źle, bo Ty tak nie wyglądasz (dodam, że być może ta “idealna” sylwetka niekoniecznie musi być Twoim celem). Jednak gdzieś z tyłu zapala się lampka, że Ty już nawet nie powinnaś się próbować wbijać w te obcisłe jeansy, “no bo jak to tak”? I choć ta idealna sylwetka nie była nigdy Twoim priorytetem w życiu, to… Jednak coś zaczyna doskwierać i zaczynasz się gorzej ze sobą czuć.
Temat sylwetki przychodzi mi na myśl jakoś tak automatycznie, bo najczęściej poruszany jest on przez Was w naszych rozmowach.
No więc wróćmy teraz do tematu algorytmów. A jakbyś wyszkoliła swoje algorytmy tak, byś otaczała się samymi obrazkami kobiet o podobnej sylwetce jak Ty? Z biodrami. Z biustem. Z krótkim tułowiem. Podwójnym podbródkiem. Naturalnymi zębami 😜
Temat chociażby z mojego ogródka: kręcone włosy. Od dzieciństwa była to moja zmora. Nie prostowałam ich nigdy co prawda, bo nie miałam takich technicznych możliwości, ale o matko! Jak mnie od środka skręcało, że nie mogę sobie robić tych wszystkich fryzur, które były pokazywane w Bravo, Bravo Girl, Popcornie i innych czasopismach, o których teraz nie pamiętam 🙂
Mija 30 lat i co? Wszystkie prostowłose spędzają godziny w łazience o poranku, wgniatając sobie we włosy kilogramy różnych specyfików, by udowodnić sobie, że jednak mają skłonności do skrętu 😉 Okazuje się, że moja złość na posiadanie kręconych włosów była wywołana złym algorytmem moich lat młodości 😃
To samo z biustem. Kobiety z niewielkim biustem były kiedyś zawstydzane, że nie mają czego wyeksponować. Poradniki “Jak się ubrać, kiedy masz mały biust”. Nauczyłyście się zatem, że “głęboki dekolt? Nigdy w życiu! Skoro nie mam co pokazać, to ja jestem skazana na golfy i wysokie dekolty już do końca życia”.
Jeeeeezu. Co za głupota! Bo jak wyszkoliłam swój algorytm na niewielkie biusty z głębokim dekoltem, to okazuje się, że wygląda to naprawdę szalenie kobieco i sensualnie (swoją drogą, pytanie czy to faktycznie biust ma wpływ na odbiór naszej kobiecości? 🥴 No ale mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi?).
Więc już żeby nie wymieniać kolejnych atrybutów naszej sylwetki, bo zaraz się okaże, że kogoś tu dyskryminuję czy uwypuklam jakieś kompleksy (co jest chyba kolejnym tematem na jakiś newsletter), zobacz o ile większy (mimo wszystko) mamy w dzisiejszych czasach wpływ na to, żeby czuć się lepiej ze swoimi kompleksami. Być może do tego stopnia, że finalnie znikną…?
Kiedyś musiałyśmy się tylko porównywać do tego, co podrzucały nam gazety. Za pogłębianie naszych ewentualnych kompleksów odpowiedzialne były osoby w redakcji. Dziś? Poniekąd jesteśmy za to odpowiedzialne my same. HA! Niby oczywiste, a jakie to odkrywcze zarazem!
Pomyśl o swoich kompleksach jak o czymś, czego inna kobieta może Ci absolutnie zazdrościć (bo tak jak przy moich kręconych włosach, z czasem być może stanie się to trendem):
- cienkich włosów zazdroszczą te kobiety, dla których ich gęste są ogromnym problemem,
- małego biustu zazdroszczą Ci te, dla których kłopotem jest zakup dobrego biustonosza (nie mówiąc o bólu kręgosłupa).
- Jesteś niska? Kobieta wysoka pewnie Ci zazdrości, że u Ciebie wystarczy skrócić spodnie. Ona sobie nie dosztukuje i wszystkie nogawki sięgają jej przed kostkę.
- Masz tak szczupłe łydki, że we wszystkich kozakach latają Ci nogi? Ja, posiadająca większą łydkę, zazdroszczę Ci, bo wszystkie kozaki jakie przymierzam zapinają mi się do połowy łydki 😬 …ALE! Nie zaprzątam sobie tymi łydkami głowy, bo nauczyłam się już ubierać tak, by kozaki nie były do tego potrzebne i nie wkurzam się na to, że są nieidealne. Bo wiem, że z drugiej strony inne kobiety zazdroszczą mi wcześniej wspomnianych kręconych włosów. Więc zamiast zajmować się żalem o niestandardowy rozmiar łydki, skupiam się na tym, żeby moje włosy były zawsze fajnie skręcone i dopieszczone.
Zachęcam Cię do tego, byś spojrzała na siebie nie tylko przez pryzmat swoich kompleksów (do czego mamy największe tendencje), ale przez pryzmat tego “czego inna kobieta mi mogłaby zazdrościć (więc zacznę o to dbać bardziej)”?
Ale i wyszkól swój algorytm tak, byś chociaż wirtualnie otaczała się kobietami, które wyglądają tak jak Ty. Wtedy zrozumiesz, że naprawdę ta sylwetka wyrzeźbiona przez wiele godzin na siłowni nie jest jedyną i słuszną do osiągnięcia. (I nie, nie hejtuję tu dziewczyn, które spędzają godziny na siłowni i pokazują to w Internecie, i Ty też nie obwiniaj ich za to, że to pokazują! Jest to dla nich priorytet, chcą się tym chwalić, więc pozwólmy innym na to, by pokazywali swoje sukcesy i chwalili się swoimi osiągnięciami! Bo dla Ciebie być może priorytetem jest idealny wypiek ciast czy nauka szycia na maszynie, więc wiadomo, że to na tym będziesz spędzać każdą wolną minutę w ciągu dnia, a nie na rzeźbieniu bicka na siłowni).
Ok. Ostatni przykład, bo właśnie mi przyszedł do głowy, a z tym też się boksuję ostatnio w rozmowach z Wami. Siwe włosy!!! Przekonanie, że “siwe włosy ma kobieta zaniedbana” 😖 Chryste. Weźże zacznij wyszukiwać kobiety (są też takie grupy na FB), gdzie dziewczyny pokazują swoje procesy siwienia i to, ile te srebrne czupryny dodają wdzięku! (I to wcale nie chodzi o ten odcień siwizny, bo ja, ze strony kolorystki podpowiem, że kolory w jakich chodzimy mają ogromny wpływ na odbiór tej siwizny na głowie i też nie każdy typ urody będzie tak świetnie się prezentować w tym słynnym srebrzystym odcieniu).
No to hop! Zadanie na weekend: przyjrzeć się temu, jak wyszkoliłaś swój algorytm i dlaczego treści jakie czytasz/oglądasz sprawiają, że często źle o sobie myślisz.
Ściskam ciepło,
Ukolorowana Renata
PS Jeśli chcesz nadrobić poprzednie newslettery, które Ciebie ominęły, znajdziesz je pod tym linkiem.
PS2 Jeśli potrzebujesz mojego wsparcia w jakimś zakresie dotyczącym spójnego budowania swojej szafy, zapraszam na moją stronę z pełną ofertą!