Kiedy byłam mała, nie mogłam się doczekać tego, żeby już być… duża 🥰
Chciałam nosić te cekinowe kiecki jak moje idolki z MTV. Chciałam nosić piękną, kobiecą, koronkową bieliznę, którą oglądałam w kobiecych czasopismach. Chciałam nosić głębokie sensualne dekolty niczym Sophia Loren. Obcasy. Jezu, jak ja marzyłam o obcasach! 👠
Dziś? Dziś jestem duża. I co?
- “Cekiny? A co to za okazja?”
- “Koronkowy biustonosz? A po co, skoro jest schowany? (Bo jest schowany, PRAWDA?)”
- “Zapnij się wyżej, bo dekoltem świecisz!”
- “Trzycentymetrowy obcasik? To nie obcas…”
No więc….
- Cekiny? Jakoś nie miały nigdzie na metce informacji “zakładać tylko na specjalne okazje”.
- Biustonosz? …no widać koronkę. I??? Czym się różni widoczna koronka wystająca spod dekoltu od tej widocznej pod białą koszulą u moich cioć, którą zakładały do kościoła w niedzielę?
- Ten guzik od koszuli się nie odpiął tylko nie został zapięty 😛 (Ale też fakt, dziękuję za troskę – bo gdybym wolała mieć ją wyżej zapiętą, to pewnie bym się czuła mocno skrępowana faktem, że nikt mnie o tym rozpiętym guziku nie poinformował. Też o tym pamiętajmy…)
- Każdy obcasik to obcas 😁 Chociaż, okej. Tego marzenia nie realizuję, bo na płaskiej podeszwie jest mi po prostu wygodniej.
Ilekroć zakładam na siebie coś “wow” i jakkolwiek pojawia mi się przebłysk myśli “Renata, idziesz tylko do Biedronki”, to natychmiast się zatrzymuję i myślę “Okej, Renata. Ale czujesz, że chcesz właśnie TĘ sukienkę założyć do Biedronki?”. Jeśli odpowiedź brzmi “Tak, ale…” to z tym “ale” zawsze dyskutuje ta ograniczona (wiekiem/pieniędzmi/możliwościami ciała) mała Renatka z głową pełną marzeń “…jak już będę duża”.
Bezczelnie zakładam tę rzecz, właśnie dla niej 🥰
I po raz kolejny powtórzę. Zawsze to powtarzam. Daleka jestem od tego, by Ci powiedzieć “miej innych w nosie”. Bo się nie da “ot tak”. Bo i ja stale dostaję prztyczki w nos od innych, że jestem “jakaś”. I mnie też, jak wyżej napisałam, czasem odwiedzi myśl “…Renata, a może nie?”. Ale właśnie wtedy przychodzi kontra:
“Renata. Za rok kończysz 40-tkę. Przecież jesteś dokładnie w najlepszym momencie swojego życia. Czucia swojego ciała.
Właśnie TERAZ jest ten moment, kiedy jesteś duża” 😀
Więc nie, nie miej w nosie opinii innych, jeśli nie potrafisz. Ale… Zawsze możesz przeczytać treść tego (i poprzedniego 😉) newslettera jeszcze raz.
Ściskam ciepło,
Ukolorowana Renata
PS Jeśli chcesz nadrobić poprzednie newslettery, które Ciebie ominęły, znajdziesz je pod tym linkiem.
PS2 Jeśli potrzebujesz mojego wsparcia w jakimś zakresie dotyczącym spójnego budowania swojej szafy, zapraszam na moją stronę z pełną ofertą!